sobota, 13 lutego 2016

W śnieżną noc


Nareszcie wracam, i na bloga i do czytania. Sesja całkowicie mnie pochłonęła, jednak po zdanych egzaminach mogę odpocząć przez całe 10 dni. Postanowiłam w końcu dokończyć tę książkę, bo męczę ją prawie dwa miesiące, a wcale nie jest zła!

Śniegu nie ma już za oknem. Uważam jednak, że wcale go nie potrzeba, aby czytać książkę, której tłem jest własnie zima. Sądziłam, że książka będzie troszkę dziecinna, ale czytało mi się ją calkiem przyjemnie i nie wiem czemu tak długo to trwało. Skonczyłam jedno opowiadanie, a zanim się wzięłam za następne mijało zbyt dużo czasu.

Książka podzielona jest na trzy powiązane ze sobą historie, których bohaterami są nastolatkowie z różnymi miłosnymi rozterkami. Miejscem wydarzeń jest zasypane śniegiem miasto. Miło było wyobrazić sobie taką scenerię, chociaż zwolenniczką sniegu nie jestem... Historie z przewidywalnym zakończeniem, jednak czego oczekiwać? Dobrze jest czasem przeczytać i takie dzieła: przyjemne, miłe i ze szczęśliwym zakończeniem. 

Nie wiem, jaką książkę przeczytam jako kolejną. Mam plany pokończyć wszystkie rozpoczęte teksty, aby z czystym sumieniem móc przeczytać coś całkiem dla mnie nowego. Pozdrawiam!

4/52 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz