sobota, 3 października 2015

Jason & the argan oil shampoo bar

Lush był jedynym sklepem, który znalazł się na mojej liście 'Must visit' podczas tegorocznej wizyty w Anglii. Jako, że Primark już mnie nie ekscytuje tak, jak w zeszłym roku, wiedziałam, że skupię się na cudownościach z Lush i to tam wydam najwięcej pieniędzy (i miałam rację...).

Wchodząc do sklepu pierwszą rzeczą, jaką zauważyłam był piękny zapach. Wymieszane zapachy wielu bomb do kąpieli, mydeł i innych kosmetyków nie wydawał się przytłaczający, a zachęcający do dłuższego pobytu. Sklep w Nottingham nie wydawał się bardzo duży, jednak wystarczający aby oszaleć z powodu tak dużej ilości pięknie wyglądających i pachnących kosmetyków. Znałam tylko kilka nazw kosmetyków, wiedziałam jednak, że chcę kupić maseczkę, bombę do kąpieli i shampoo bar. Wyszłam z kilkoma (...) rzeczami więcej, jednak nie żałuję. 

zdj ze strony Lush

czwartek, 1 października 2015

Pierwszy post

Już od dawna chciałam założyć bloga. Nie wiem jednak jak to się stało, że przysiadłam do tego dopiero teraz, dzień przed rozpoczęciem zajęć.. Ważne, że w końcu się udało. Witam na moim blogu, nazywam się Ania i mam 20 lat. Mam nadzieję, że Ci się tu spodoba, choć sama jeszcze nie wiem, co dokładnie się tu znajdzie. 

Jak na razie czekam na nutkę inspiracji, która pozwoli mi napisać Wam coś bardziej interesującego niż ten mało ciekawy wpis. Słuchając piosenki Bena Howarda 'I forget where we were' nachodzi mnie kilka myśli, jednak to wciąż za mało, aby wylać z siebie morze słów. Może to jeszcze onieśmielenie?