czwartek, 14 stycznia 2016

Jennifer Niven- Wszystkie jasne miejsca

'What if life could be this way? Only the happy parts, none of the terrible, not even the mildly unpleasant. What if we could just cut out the bad and keep the good?'
Czytając tę zachwalaną przez wiele osób książkę miałam mieszane uczucia. Spodziewałam się, że szybko się wciągnę i będę czytać nocami, jednak tak nie było. W tym poście podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat bardzo popularnej książki 'Wszystkie jasne miejsca' lub w wersji angielskiej, którą czytałam 'All the bright places'.

Bohaterów poznajemy gdy stoją na szczycie wieży sześć pięter nad ziemią. Oboje rozmyślają na temat samobójstwa. Finch ma problemy rodzinne, a Violet przeżywa śmierć swojej siostry. Po tym spotkaniu zaczynają pracować nad projektem do szkoły oraz spotykać się.

Nie mówię, że książka była zła. Czytało się całkiem przyjemnie, jednak czegoś mi brakowało. W mojej opinii długo trwało rozwijanie się akcji. Dopiero w połowie książki zaczęłam się wciągać i wtedy faktycznie zrozumiałam czemu jest tak popularna. Rozprawia o temacie, który rzadko jest poruszany i to czyni ją wyjątkową. Możemy poznać sposób w jaki osoby z pewnymi problemami psychicznymi myślą.


Chociaż początek książki był dla mnie ciężki, jestem pewna że kiedyś do niej wrócę i przeczytam na spokojnie. Chcę zwrócić uwagę właśnie na sposób myślenia Finch'a i spędzić nad tym trochę więcej czasu, aby spróbować go lepiej zrozumieć. Polecam Wam tę książkę, mimo trudnych początków. Warto ją przeczytać, aby poszerzyć swoje horyzonty, zastanowić się nad tym, o czym wolimy nie myśleć. 
'There's only now', he says, 'and if now is only two days, then two days is your life and everything in it will be in proportion.' None of us knows how long we have, maybe another month, maybe another fifty years - I like living as if I only have that two days.'
2/52 przeczytanych książek w 2016 roku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz